Twoje soczki
Przyszedłem do Ciebie pogadać. Przyniosłem szampana. Wstawiłaś go do wiaderka z lodem. Siedzimy sączymy ten pobudzający napój i rozmawiamy o tym co najbardziej lubimy w sexie. Rozmowa staje się coraz bardziej frywolna.
Czuję się podniecony, a w spodniach robi mi się ciasno. Ty też zaczynasz się wiercić na miejscu. W końcu nie wytrzymuję. Rozpinam spodnie i wyjmuję nabrzmiałego członka. Jest twardy i wyprężony, a z dziurki na czubku sączy się śluz. Ten widok bardzo Cię podniecił. Podciągnęłaś spódniczkę i rozłożyłaś nogi. Twoje majteczki w kroku są już zupełnie mokre. Włożyłaś w nie rękę i zaczynasz się pieścić. Drugą ręką zaczynasz masować przez bluzkę swoje piersi. Bluzka jednak przeszkadza, więc po krótkim mocowaniu się z nią opada na fotel.
Jesteśmy już bardzo podnieceni. Mnie ubranie też zaczyna przeszkadzać więc pozbywam się go. Siadem wygodnie i patrząc jak się zaspokajasz bawię się swoim członkiem. Ponieważ śluz już po nim spływa litrami więc gładzenie go z góry na dół i z powrotem nie sprawia mi żadnego kłopotu. Drugą ręką masuję sobie jądra, które są bardzo gorące i czuję, ze sperma w nich się już gotuje.
Ty pozbyłaś się już swoich majteczek, które były już tak mokre, ze można byłoby z nich wykręcać Twoje soczki. Cipka jest tak mokra, że aż lśni. Wkładasz w nią jeden palec. Poruszyłaś nim kilka razy poczym wyjęłaś i oblizałaś głośno mlaskając. Teraz wkładasz sobie dwa palce i… jeszcze jeden. Zaczynasz jęczeć ale najwyraźniej to nie jest to. Mówisz „choć do mnie , bo zraz spłonę”. Wstaje i podchodzę do Ciebie.
Przykucnąłem i zaczynam łapczywie chlipać Twoje soczki. Robię to jakbym nigdy dotąd nic nie pił. Zaczynasz cała drżeć z podniecenia. Mówisz „wejdź we mnie” ale na to jeszcze za wcześnie.
Sięgam po kostkę lodu. Przykładam ją do sutków. Słyszę jak syczysz przez zaciśnięte zęby. Sutek stał się ciemniejszy i twardy jak kamień. Teraz drugi… Kostkę lodu powoli przeprowadzam w dół. Najpierw dotyka łechtaczki, która reaguje jak sutki. Pocieram nią trochę i wędruję dalej. Powoli przesuwam się między rozchylonymi wargami i docieram do dziurki, która już się sama rozwarła. Wpycham kostkę do środka. Z twojego gardła wydobył się głośny pomruk. Chciałem ją wyjąć, ale gdy włożyłem palec okazało się, że już się rozpuściła.
Zbliżyłem do Twojej cipki swojego członka, który wyglądał jakby zaraz miał pęknąć. Wszedł w nią jakby zawsze tam był. Przyciągnęłaś mnie do siebie wbijając paznokcie w plecy. Wystarczyły dwa głębokie pchnięcia żebyś zaczęła drżeć i krzyczeć z rozkoszy. Trwało to chyba wieczność. Gry poczułem, że zaraz eksploduję wyciągnąłem członka i trysnąłem na Twój brzuch . Skurcze długo męczyły mojego penisa. Ty rozsmarowałaś cały mój soczek na brzuchu i piersiach, a następnie oblizałaś palce.