Imieninowa „seks” imprezka

Kategoria: Grupowe, Oral

Zbliżały się moje imieniny, więc razem z moją żoną Julią zaplanowaliśmy tradycyjną imprezę. Zaprosiliśmy nieliczne ale za to wypróbowane towarzystwo: Bartka z Aliną – małżeństwo i Adriana z Pauliną – zapewne niebawem także małżeństwo. To miała być zwykła imieninowa impreza w gronie starych znajomych. Sześć osób, trzy pary, dom, wódeczka, jakieś tańce – jak to na imprezie. Nagła poprawa pogody spowodowała zmianę planów, postanowiliśmy przenieść balety do domku nad jeziorem. Zabraliśmy alkohol, jedzenie i pojechaliśmy.
Taki domek to wymarzone miejsce na imprezki: nad jeziorem, na skraju lasu, drewniany, z dużym tarasem. Na parterze jedno duże pomieszczenie z kominkiem, na strychu cztery malutkie sypialenki czyli materace na podłodze.
Na miejscu zaczęliśmy popijać już w południe, więc wczesnym wieczorem kiedy zaczynała się właściwa impreza wszyscy mieli nieźle w czubie… Wymyśliliśmy, że pogramy w karty, w makao, ale nie w takie zwykłe tylko erotyczne. Postanowiliśmy grać w zespołach, każda para jako jeden zespół. Na początku każdy z przegrywającej pary ściąga jakiś ciuch, a jak już będziemy na golasa, to wygrywająca para wymyśli jakieś zadanie przegrywającym. Ponieważ cały czas paliliśmy w kominku, w domku było ciepło i byliśmy ubrani raczej lekko, co przyspieszyło rozwój wypadków…
Pierwszą partię wygrałem ja z Julią i niecierpliwie czekaliśmy kto rozpocznie zabawę w rozbieranie. Wypadło na Adriana i Paulinę: on zdjął koszulę i został z nagim torsem ale w krawacie (po co mu krawat nad jeziorem?), ona zaczęła rozpinać bluzkę, a naszym oczom ukazał się piękny przejrzysty biustonosz w kolorze cielistym, który właściwie wcale nie zakrywał jej drobnych piersi.
W następnym rozdaniu nie szła nam karta i przyszła nasza kolej na rozbieranie. Julia wykonała cały taniec i zrzuciła z siebie bluzeczkę pozostając w dość płytkim biustonoszu. Ja po prostu zdjąłem koszulę i zostałem w podkoszulce.
Następna partia i znowu przegrywają Adrian z Pauliną. Tym razem Adrian ściąga krawat – nic ciekawego, natomiast Paulina, która pozostała w biustonoszu, spodniach i zapewne majteczkach, decyduje się na zdjęcie spodni. Okazuje się że majteczki, które ma pod spodem to komplet z biustonoszem – przeźroczyste i niewiele pozostawiające wyobraźni.
Atmosfera się podgrzewa zarówno za sprawą naszej rozgrywki, jak i sporych ilości alkoholu. Następna partia i przegrywają niepokonani dotychczas Bartek z Aliną. Bartek zdejmuje bluzę i zostaje w podkoszulce, Alina ściąga bluzę i zostaje w rajstopach, spódniczce i koronkowym body, całkiem atrakcyjnym.
Kolejna rozgrywka i przegrywamy. Moja żona wyraźnie już się nie mogła doczekać, zrywa się i znowu tańcząc zdejmuje obcisłe spodnie. Okazuje się, że pod nimi ma stringi na które zużyto bardzo mało materiału. Podczas tańca Julia pręży się i wygina, ostatnia figura jej tańca to wypięcie tyłeczka tyłem do wszystkich. Mały trójkącik materiału zakrywający jej łono połączono ze sznureczkiem, który biegnie pomiędzy pośladkami i – o cholera – nie tylko pomiędzy pośladkami! Co za widok!!! Moja ukochana nie wydaje się być zawstydzona faktem, że jej cipsko jest praktycznie na wierzchu. Towarzystwo jest w siódmym niebie, o czym świadczą gromkie brawa. Kolej na mnie więc zrzucam podkoszulkę i zostaję w spodniach i majtkach.
Następne rozdanie. Gra jest już tylko formalnością. Czekamy wszyscy na co innego. Kto przegra? Kto co pokaże? Tym razem Alina i Bartek. Alina wzorem Julii zaczyna tańczyć, chociaż przy ściąganiu rajstop to dość trudne, zrzuca je i zostaje w body i spódniczce. Bartek ściąga podkoszulkę, zostaje w spodniach i majtkach.
Gramy, gramy, szkoda czasu. Alkohol szumi, robi się coraz weselej. Przegrywamy. Ściągam z siebie spodnie, moje mocno powycinane slipy chyba podobają się dziewczynom. Julia znowu tańczy, towarzystwo klaszcze, a ona ściąga biustonosz i pokazuje wszystkim swoje śliczne piersi.
Następna partia. Padają Paulina z Adrianem. Adrian pozbywa się spodni, Paulina ściąga ażurowy biustonosz i prezentuje nam swoje piersi: niewielkie ale bardzo ładne.
Rozdanie. Wygrywamy. Alina i Bartek ostatni. Bartek zrzuca portki i zostaje w majtkach. Alina postanowiła chyba powalczyć z Julią bo zaczyna tańczyć. Wygina się, przesuwa dłońmi po całym ciele, coś kombinuje przy spódniczce i nagle pociąga mocno body w górę, słychać trzask odpinanych zatrzasków i zostaje tylko w spódniczce. Widok jest miły, Alinka ma największe piersi spośród naszych pań. Ale ona tańczy dalej, unosi brzeg spódniczki, ale nic nie pokazuje tylko nas drażni. Na koniec odwraca się tyłem i wykonuje skłon, błyskając spod spódniczki- o ile dobrze widziałem –wygoloną cipką. Dostaje duże brawa…
Gramy dalej, finał blisko. Znowu przegrywają Alina i Bartek. Alina wyciąga go na środek i tańczą razem. Ona ściąga mu majtki, dziewczyny krzyczą z zachwytu – faktycznie ma gość imponujący instrument. Bartek wędruje dłońmi po całym ciele Aliny, wsuwa je pod spódniczkę, pieści pośladki, obraca ją i stojąc za jej plecami unosi spódniczkę pokazując nam cipkę Alinki w całej okazałości. Rzeczywiście jest pięknie wygolona – nie ma na niej ani jednego włoska. Na koniec spódniczka zsuwa się na podłogę.
Zbliżamy się do gry na życzenia, jedna para jest już naga. Kto następny? Rozdajemy karty. Przegrywamy. Julia ciągnie mnie na środek, pewnie znowu coś wymyśliła. Zaczyna tańczyć wokół mnie, przesuwa dłonie w okolicach mojego ptaszka, po nim zresztą też, w końcu wyciąga mi go z majtek i zaczyna pieścić! Zsuwa mi majtki i mówi cicho, że teraz moja kolej. Zaczynam bawić się majteczkami mojej ukochanej, odchylam ich brzegi, pokazuję co się pod nimi kryje, w końcu zsuwam je i wszystko jest jasne. Siadamy.
Karty już rozdane. Co się jeszcze wydarzy? Adrian z Pauliną, którym początkowo nie szła karta jako ostatni pozostali częściowo ubrani. Jeśli tym razem nie przegrają zacznie się gra na życzenia… No i nie przegrali. Bartek z Aliną czekają już na życzenie, które mam wymyślić wspólnie z Julią. Naradzamy się, na początek coś delikatnego: Bartek będzie zlizywał miód którym Julia wysmaruje Alinkę w co ciekawszych miejscach. Zaczyna się przedstawienie: Bartek zaczął od piersi i zmierza w kierunku brzucha, minął pępek, zaczyna się robić ciekawie, zbliża się do wygolonego wzgórka, liże pachwiny, wygląda na wyraźnie zadowolonego. Alina aby ułatwić mu zadanie rozkłada szeroko nogi, widzimy dokładnie język wędrujący po kobiecych zakamarkach i …skończyli. Szkoda, że tak szybko.
W następnej partii wreszcie przegrywają Paulina z Adrianem. Czekamy w jaki sposób zdejmą ostatnie ciuszki. Najpierw Adrian urządził mały show dla pań – coś na kształt Chippendales, za co dostał duże brawa. Paulina zdjęła majteczki na leżąco mając wysoko uniesione nogi. Cóż to był za piękny widok! Ale na tym nie skończyła. Dalej leżąc rozłożyła nogi prawie do szpagatu prezentując nam wszystkie zakamarki swojej cipki. Uff, warto było czekać…
Teraz wszyscy gramy na życzenia, karty na stół (a właściwie na podłogę, bo tam siedzimy). Wygrywają Paulina z Adrianem, my na końcu. Szybka narada zwycięzców przeprowadzona szeptem i ogłaszają życzenie: mam im zaprezentować jak pieszczę żonę po francusku. Kładę ją na futrze przed kominkiem i zaczynam. Najpierw delikatnie, językiem dotykam jej ud, brzucha, bioder. Stopniowo zbliżam się do intymnych okolic, całuję wzgórek i pachwiny. Później zagłębiam język w szparce Julii i wędruję nim z góry na dół i z powrotem. Przyszedł czas na wzięcie jej w usta, obejmuję wargami jej wargi i całuję, dotykam… Reakcja mojej ukochanej na takie pieszczoty jest mi znana – zaczyna jęczeć, krzyczeć, przyciskać moją głowę do cipki. W końcu dochodzi, skręca się cała z rozkoszy, jęczy i wygląda na baaardzo zadowoloną. Paulina z Aliną gratulują mi i sugerują, że jakby co to one chętnie…
Gramy dalej. Przegrywają Paulina z Adrianem, a Bartek z Aliną nakazują aby tym razem partner został obsłużony ustami. Paulina wygląda na trochę zawstydzoną, ale zaczyna delikatnie całować instrument Adriana. Idzie jej coraz lepiej, całkiem spory organ znika prawie cały w jej ustach. Adrian, sądząc po minie i wydawanych odgłosach wyraźnie to lubi, chyba zbliża się do końca. Paulina w ostatniej chwili wyciąga jego ptaszka z ust i za chwilę jest cała mokra. Wyciera się i gramy dalej.
Znowu przegrywają Paulina z Adrianem. Śmiejemy się, że chyba specjalnie, bo im się spodobało. Julia mówi, że ma już dla nich zadanie: Adrian ma spenetrować cipkę partnerki używając czegoś co sobie wybiorą w kuchni. Wychodzą razem i po chwili wracają ze świeczką (skąd ona tam się wzięła?). Paulina kładzie się i rozkłada szeroko nogi, a Adrian zabiera się do dzieła. Idzie im całkiem nieźle, Adrian jest wyraźnie podniecony widokami, ale Paulina przerywa zabawę mówiąc że orgazmu to raczej z tego nie będzie.
Karty w ruch. Alina i Bartek zostają pokonani. Adrian ogłasza życzenie: chcemy zobaczyć waszą ulubioną pozycję miłosną, tylko proszę bez udawania. Jesteśmy wszyscy w takim nastroju, że nie ma żadnych sprzeciwów. Bartek kładzie się na plecach, jego imponujący instrument dzielnie sterczy, a Alina kuca i zaczyna się na niego nabijać. Robi to celowo tak wolno, żebyśmy dokładnie widzieli. Siada na nim bardzo głęboko, zaczyna kręcić tyłeczkiem, podnosić się i opadać. Faktycznie to musi być ich ulubiona pozycja, są niezwykle zgrani. Patrzymy coraz bardziej podnieceni jak organ Bartka znika w ogolonej cipce Alinki i się z niej wyłania. Zwiększają tempo, dochodzą, koniec. Bijemy brawo – to było świetne.
Gramy, trzeba rozstrzygnąć kto następny, bo chyba wszyscy wiemy jakie będzie następne życzenie. Wygrywają znowu Paulina i Adrian, nam poszło kiepsko, będziemy występować. Adrian już się śmieje i powtarza: chcemy zobaczyć waszą ulubioną pozycję miłosną. Mamy ich kilka, ale decydujemy się na odmianę klasycznej, gdzie kobieta krzyżuje nogi na brzuchu – wymaga wprawy, ale daje niezwykłe doznania i jest bardzo widowiskowa. Julia kładzie się na plecach bokiem do towarzystwa, żeby widzieli pikantne szczegóły i wchodzę w nią. Zaczynamy klasycznie i widzę zawiedzione miny znajomych, ale po numerze z krzyżowaniem nóg patrzą raczej z podziwem i rosnącym podnieceniem. Kończę dosyć szybko, cała ta sytuacja bardzo mnie rajcuje.
Gramy dalej i tym razem to my wygrywamy. Miło się składa – przegrywają Paulina z Adrianem, teraz to oni pokażą nam jak to lubią robić. Paulina klęka, podpiera się na rękach, wypina tyłeczek. Adrian wsuwa się w nią i zaczyna ostro, pchnięcia są głębokie i gwałtowne, Paulina zaczyna krzyczeć. Szaleją, jęczą, krzyczą i tak aż do końca.
Doszliśmy do wniosku, że te karty to straszna strata czasu, spróbujemy wymyślać różne zabawy, jak się wszystkim spodobają to się bawimy. Wymyśliłem, żeby na początek zawiązać oczy dziewczynom i kazać im rozpoznać swoich mężczyzn po interesie, używając ust i rąk. Oburzyły się, dlaczego one maja zaczynać, ale jak zaproponowałem żeby w takim razie zrezygnować z tej zabawy, powiedziały że pomysł im się podoba. Kazaliśmy im klęknąć, znaleźliśmy jakieś szaliki do zawiązania oczu i po kolei podchodziliśmy do nich dając im ptaszki do spróbowania i pomacania. Pierwsza była Alinka. Adrian podsunął jej swój przyrząd, a ona wzięła go w ręce, a zaraz potem do ust. Po chwili zabawy stwierdziła, że to nie jej chłop. Następny byłem ja. Obsłużyła mnie podobnie, trzeba przyznać z dużą znajomością przedmiotu, ale stwierdziła, że to nie jej ulubiony. Bartek był ostatni. Połknęła go zgrabnie, pobawiła się chwilę i ogłosiła, że to ten jest odpowiedni. Zgadła, ale miała ułatwione zadanie – ptak Bartka wyraźnie wyróżniał się rozmiarem. Następna była moja ukochana. Pierwszego podstawiliśmy jej Bartka, którego wyssała niezwykle dokładnie, aby stwierdzić że to nie ten. Następny był Adrian, którego organ tak jej się spodobał, że uznała jego właściciela za swego męża. Na końcu byłem ja. Obsłużyła mnie świetnie, ale stwierdziła że chyba jednak ten poprzedni był jej. Ostatnia miała zgadywać Paulina. Zaczęła od połknięcia mojego ptaszka, którego jednak odrzuciła. Następny był gigant Bartka, najwyraźniej ulubieniec naszych pań, którego także zdyskwalifikowała. Na końcu całowała przyrząd swojego Adriana, który rozpoznała jakimś znanym sobie sposobem.
Zaczęliśmy myśleć nad następną zabawą. Panie stwierdziły że skoro ostatnio one się udzielały, to teraz nasza kolej na całowanie. Kazały nam się po kolei kłaść na podłodze a same klękały z rozchyloną cipką nad ustami zawodnika aby ją pieścił. Na koniec miały ogłosić który robi to najlepiej. Pierwszy na ziemię poszedł Bartek, a całować miał cipkę Julii. Robił co mógł, ale chyba nie szło mu najlepiej bo szybko uciekła. Następna była Alinka, która chyba lubiła styl swego męża bo wytrzymała dłużej. Na końcu Bartek wylizał szparkę Pauliny, ale też nie była zachwycona. Przyszła moja kolej. Dziewczyny dosiadały mnie w tej samej kolejności, Julia – Alinka – Paulina, ale poświęciły mi znacznie więcej czasu. Ostatni całował szparki Adrian, któremu też poszło nieźle, sądząc po minach pań. Dziewczyny poszły się naradzić, a po powrocie ogłosiły że zdecydowanie zwyciężyłem.
Nasze panie rozmawiały chyba nie tylko o konkursie lizania cipek, bo oznajmiły, że mają pomysł na kolejną zabawę. Każdą z nich ma obsłużyć dwóch panów naraz, stali partnerzy mogą się jedynie przyglądać. Żeby było atrakcyjniej możemy z nimi robić co chcemy, ale musimy wcześniej spytać partnerkę o zgodę i ubrać się w gumki. Pomysł jak się okazało był mojej żony, która oznajmiła że idzie wziąć szybki prysznic, a Adrian z Bartkiem niech ustalą co chcą z nią zrobić. Po powrocie Julii pierwszy trójkąt wymienił szeptem uwagi i się zaczęło. Najpierw ją obmacywali na cztery ręce, później Adrian całował jej cipkę, a Bartek zajął się biustem. Później brali ją na zmianę w różnych pozycjach, najciekawsza z nich to Bartek w jej cipce, a Adrian w ustach. Była zachwycona, ale chyba także przestraszona swą odwagą, bo podeszła do mnie i zapytała czy jej to wybaczę. Nie miałem co wybaczać, podobało mi się tak samo jak jej. Następną chętną na zabawę we troje była Alina, którą miałem obsłużyć wspólnie z Adrianem. Zrobiliśmy to na stojąco, jeden brał ją od tyłu, drugi w tym czasie rękami i ustami pieścił ją z przodu – co chwilę zmiana. Na jej wyraźną prośbę zakończyliśmy strzelając sokami w jej cipce. najpierw ja, później Adrian. Było świetnie. Ostatni trójkąt to Paulina z Bartkiem i ze mną. Poinformowała nas zanim zaczęliśmy, że od dawna marzy o instrumentach w obu dziurkach na raz. Pozostało nam tylko spełnić jej marzenie. Bartek z racji rozmiarów zajął się przodem, a ja tyłem naszej partnerki. Chwilę zajęła nam synchronizacja ruchów, później poszło gładko. Paulina stwierdziła po wszystkim, że każda z dziewczyn powinna tego spróbować.
Nasze panie znowu przejęły inicjatywę i oznajmiły, że robi się późno (a raczej wcześnie – była 3.30), więc teraz ostatni numer i idziemy spać. Poprosiły mnie na środek, żeby złożyć mi życzenia, bo z tego wszystkiego wszyscy o tym zapomnieli. Uśmiechając się tajemniczo powiedziały, że mają dla mnie prezent o którym marzy każdy mężczyzna – sex ze wszystkimi trzema na raz. Na protesty swoich osamotnionych partnerów, którym pozostało tylko patrzeć stwierdziły, że niech zrobią erotyczne imieniny to też dostaną taki prezent.
Zaczęło się. Julia zaczęła się ze mną całować, a w tym czasie Paulina i Alinka pieściły ustami mój instrument. Następna figura to całowanie i lizanie mnie od stóp do głów w wykonaniu trzech pań, robiły to świetnie, sam nie wiem która i gdzie. Gdy do tego doszły dłonie (sześć naraz) całkiem odjechałem. Ale to był dopiero początek. Julia uklękła nisko i wypięła tyłeczek, Alina klęknęła tak, że miała Julię pod sobą i też wypięła dupkę. Nad nimi w szerokim rozkroku stanęła z wypiętym tyłeczkiem Paulina. Miałem przed sobą trzy wypięte szparki na różnych wysokościach. Patrzyłem zachwycony, aż moja ukochana spytała, czy wreszcie wezmę się za te cipki. Wziąłem się: najpierw językiem i dłońmi, poruszając się od dołu do góry i zaliczając po drodze wszystkie trzy. Później przyszła kolej na spenetrowanie wypiętych szparek: kilka pchnięć i następna, i następna, i następna. Okazało się że możliwe są kombinacje, np.: wejść w najniższą, całować najwyższą i pieścić palcami środkową. Po pewnym czasie dziewczyny zarządziły zmianę pozycji – po czym położyły mnie na plecach i zaczęły kolejno ujeżdżać. W czasie kiedy jedna siedziała na moim organie, dwie pozostałe siadały mi cipką na ustach albo kazały się pieścić dłońmi. W końcu widząc, że zbliża się finał posadziły na mnie Julię, mówiąc że należy się to gospodyni, a same zabrały się za nią. Moja ukochana chociaż nie cierpi miłości z dziewczynami, tym razem nie protestowała, chyba ją to kręciło. Skończyliśmy równocześnie, krzycząc z rozkoszy.
Paulina z Aliną zabrały swoich mężczyzn na górę, zostawiając nas samych na środku podłogi. Julia pocałowała mnie i powiedziała z szerokim uśmiechem: wszystkiego najlepszego!

Komentarze (6)

  1. Anonim pisze:

    ladnie :P mnie masz zaprosic na takie urodziny/imieniny dzien zwykly xD

  2. Ania pisze:

    Te imieniny były pewnie nie zapomniane z zgrana ekipa można wszystko :) po prostu fajnie też tak chce :)

  3. aga pisze:

    Ja też tak chce. mogę dołączyc do waszego grona

  4. łukasz pisze:

    chciałbym mieć talie urodziny czy imieniy

  5. krystian pisze:

    super super

  6. Zbych pisze:

    Też bym dołączył. Wspólnie z agą,jeśli wyrazi taką chęć!

Dodaj komentarz